Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, przychodziło uczucie realizacji. Prezentem na wysokości był każdy łyk wody i każdy oddech. Po deszczu pojawiało się słońce i stawało się coraz cieplej. Góry parowały – cudowny widok… Góry są trudem, ale i nagrodą.
Autor: Adam