Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, rosło poczucie własnej wartości. Rosła również ciekawość – co dalej? Dokąd chcę zawędrować? Co jeszcze chcę osiągnąć? Czasami, gdy szczyt był rozległy i jeszcze niezagospodarowany, przychodziła myśl, by wybudować na nim schronisko i zarabiać, oferując usługi kolejnym wędrowcom, którzy tu kiedyś przybędą. Na pewno ucieszą się, gdy po zdobyciu szczytu będą mogli się umyć i zostaną poczęstowani kubkiem gorącej, aromatycznej herbaty.
Autor: Ewa Damentka