Czerwony samochód – 19

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i ilekroć zasiadał w nim kierowca, uśmiechał się sam do siebie i czuł nieograniczającą go niczym WOLNOŚĆ. Tylko rozsądek nakazywał zwalnianie pedału gazu, bo noga sama dociskała go raz po raz, oddając się przyjemności bezgłośnego niemal płynnego i lekkiego pędu przed siebie ku odległej linii horyzontu…

Autor: Ewa Majewska