Czerwony samochód – 16

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i był nieoceniony podczas wszystkich wypraw. Także i tym razem, kiedy zaczął padać ulewny deszcz. Tak ulewny, że samochód musiał się zatrzymać, bo widoczność na drodze zmalała praktycznie do zera. Lekko zjechał więc z drogi na pobocze. Po krótkiej chwili – może kilku zaledwie minutach – wokół niego pojawiły się rwące potoki pełne spływającego z gór błota. Nieco większy przepływał akurat pod nim. Udało się zapalić silnik i mimo boksowania kół wyjechać z niego i stanąć w bardziej fortunnym miejscu. Zatrzymać się tam nie można było jednak zbyt długo. Trzeba było już wkrótce podjąć próbę wydostania się z tego niebezpiecznego miejsca i przejechać przez rzekę na drodze, która pojawiła równie nagle, jak padający ulewny deszcz. I tę przeszkodę czerwony samochód pokonał. Wydostał wszystkich szczęśliwie na bezpieczniejszą, główną drogę prowadzącą wprost do domu.

Autor: Ewa Majewska