Za górami za lasami – 34

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło drzewo radości. Pociło się nadmiarem dobrych i pożytecznych myśli. Każdy dzień to inne myśli. Dzisiaj myśli drzewa dotyczyły wody – tej czystej, deszczowej. I tej, która nawadnia organizm.

Życie to woda. Myśli też wpływają na życie i na jego jakość. Aktywność i myślenie – to jak się wydaje cechy postępu.

Przyroda to życie i cykle. Wpływ człowieka powinien to uzupełniać, ale nie odwrotnie.

Autor: Adam

Za górami za lasami – 33

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poletko obojczyków. Kiedy bieliły się o poranku, słońce wydobywało z nich niemy urok alabastrowych rzeźb. Ale kiedy wieczorem zrywał się wiatr, z każdym powiewem obojczyki zgrzytały o siebie i wydawało się, że nadchodzi armia żywych trupów.

Autor: Justyna Czekała

Za górami za lasami – 32

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło to samo co tutaj. Tylko nam, tutaj, tamto wydawało się bardziej egzotyczne. Więc my jeździmy tam, by to podziwiać, a ludzie stamtąd przyjeżdżają tu, by podziwiać to, co rośnie u nas. Dzięki temu myślimy, że poznajemy świat, nie wiedząc, że kluczem do poznania jest dokładne zaznajomienie się ze wszystkimi skarbami, które są dostępne w najbliższym otoczeniu, również (a może nawet przede wszystkim) w nas samych.

Autor: Ewa Damentka

Za górami za lasami – 31

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło ogromne drzewo. Miało niesamowitą moc. Emanowało uzdrawiającą energią. Wszystko, co znajdowało się w zasięgu jego energii, zdrowiało. Ziemia, ludzie, zwierzęta, drzewa. W uzdrowioną ziemię padały zarodki owego drzewa i wzrastały kolejne drzewa emanujące uzdrawiającą energię, wokół których wszystko zdrowiało. I tak świat był coraz zdrowszy i zdrowszy, i zdrowszy.

dla Ewy napisała Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 30

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło Nie Wiadomo Co. Samo nie wiedziało kim lub czym jest i dziwiło się, że ludzie tłumnie zjeżdżali, żeby go podziwiać. Nie Wiadomo Co uznało, że jest to kłopotliwe, więc schowało się – może w jeziorku, może pod korzeniami drzew, nie wiadomo. Zniechęceni ludzie przyjeżdżali coraz rzadziej, a Nie Wiadomo Co odpoczywało od ich natrętnej obecności. Gdy nadeszła pora, Nie Wiadomo Co dojrzało i zrozumiało kim jest. Stało się Kimś i wyszło z ukrycia, ale wtedy ludzie go ignorowali, bo szukali Nie Wiadomo Czego, a nie Kogoś. Więc ten Ktoś, kto jeszcze niedawno był Nie Wiadomo Czym, miał teraz przestrzeń i sposobność, by normalnie żyć.

Autor: Ewa Damentka

Za górami za lasami – 28

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło wolne miasto. Jego niegdyś wysokie kamienne mury obronne zastąpił kwitnący żywopłot, a koryto zaopatrującej miasto rzeki zostało udrożnione po latach utrudnionego przepływu. Mieszkańcy miasta codziennie błogosławili słońce, ciesząc oczy kwiatami i kosztując licznych owoców, jakie w cieple dojrzewały dla nich bez wysiłku. Każdego dnia wychodzili za mury, by pokłonić się otaczającym je górom. Spokój, pokora i ufność roztaczały się po okolicy jak kręgi na wodzie, aż za siódmy las i siódmą dolinę. Skoro miasto napełniło już całą okolicę błogą harmonią, nadszedł właściwy moment, aby wypromieniowana dobra energia wróciła do niego ze zwielokrotnioną mocą.

Autor: Justyna Czekała

Za górami za lasami – 27

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie PIĘKNA. Szeroko rozpościerało skrzydła i z pełną gracją i wdziękiem błyskało paletą barw, harmonią kształtów i dźwięków. Najchętniej wzrastało wiosną, kiedy pozbywano się z domowych zakamarków wszelkich zbędnych, starych gratów i bibelotów.

Autor: Ewa Majewska

Za górami za lasami – 26

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło magiczne drzewo. Raz do roku, 12 listopada, drzewo pokrywało się pięknymi kwiatami, których zapach unosił sie w całej okolicy, sprawiając niewyobrażalną radość wszystkim osobom, bo dla każdego pachniał inaczej, a ponieważ był to zapach z dzieciństwa, zawsze wywoływał uśmiech na buzi.

dla Ewy napisał Patisonek