Wzruszona Babcia Jaga – 53

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim podopiecznym, którzy właśnie przystępowali do działania. Trzy grupy wyszły z wielkiej sali, by wykonać przydzielone im zadania.

Osoby bez przydziału zostały, by medytować pod przewodnictwem Babci Jagi. Wyobrażali sobie, że światło przenika ich szkołę, jej uczniów, nauczycieli, mieszkańców i gości oraz sprawę, nad którą właśnie pracują.

Borówka dołączyła do nich razem z Kokoryczką. Obydwie miały spokojne twarze, mimo że ich świat znajdował się w wielkim niebezpieczeństwie. Starannie pielęgnowały spokój i dobre myśli, bo wiedziały, że panika tylko pogorszy sytuację. W trakcie medytacji obydwie wyglądały, jakby lśniły wewnętrznym blaskiem.

Nagle zniknęły, jakby rozwiały się w powietrzu…

– Zrobione – odezwał się Głos – teraz wszystko w rękach Ziemian. Zobaczymy, czy wykorzystają daną im szansę.

Medytujący rozluźnili się, a Babcia Jaga łagodnie wyprowadziła ich z transu. Wkrótce do sali weszli członkowie trzech grup zadaniowych. Mieli spokojne twarze.

– Zrobiliśmy to, co było możliwe – powiedział Merlin

– My również – potwierdziła Jenczy

– My też – Jagoda zameldowała w imieniu trzeciej grupy.

– Dziękuję wam wszystkim. Odpocznijcie, a później zajmiemy się naszymi codziennymi, szkolnymi sprawami – skomentowała Babcia Jaga.

– A co z Ziemią, Borówką i Kokoryczką? – zapytał zaniepokojony Merlinek*

– Na pewno dostaniemy wkrótce jakieś wiadomości – pocieszyła go Jęczydusza.

– A Borówka? – Merlinek* nie dawał za wygraną.

– Pewnie znowu kiedyś nas odwiedzi, a teraz pozdrawia was serdecznie – odpowiedziała Kokoryczka, która nagle pojawiła się z pokoju.

Rozejrzała się po zebranych i ze wzruszeniem wyszeptała:

– Dziękuję, bardzo dziękuję.

Autor: Archiwista SC

Wzruszona Babcia Jaga – 52

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim wielbicielom. Przyszli bez zapowiedzi – każdy w garniturze, pod krawatem, z bukietem róż w ręku.

Panowie spoglądali na siebie spode łba i wyraźnie czekali, którego z nich zaprosi do środka.

Babcia zawołała wnuczkę, żeby zabrała kwiaty i wstawiła je do wazonów z wodą, a sama zapytała swoich gości, czy nie przebraliby się w stroje robocze, które były w składziku, i pomogliby jej skopać ogródek i skosić trawnik przed domem.

Kiedy skończą, wszyscy zjedzą wspólny obiad, który właśnie gotuje. Cały dom, wypełniały już smakowite zapachy…

Autor: Ewa Damentka

Wzruszona Babcia Jaga – 50

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim kotom. Baraszkowały, turlały się, łaziły po firankach i świetnie się bawiły. Z trudem rozpoznawała swojego starego, ospałego kota. Teraz, przy młodszym koledze ożywił się i dokazuje, jakby był małym kociakiem. „To był świetny pomysł, żeby przynieść mu kompana” – pomyślała – „nikt nie powinien być samotny, nawet kot”.

Autor: Ewa Damentka

Wzruszona Babcia Jaga – 47

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się chłopcom idącym skrajem drogi. Nie widzieli się dwa lata, od kiedy poszli w świat, szukać szczęścia. Właśnie wracali. Uśmiechnięci i radośni, dobrze ubrani, w butach na nogach i kapeluszach słomkowych na głowach. Wszyscy sąsiedzi patrzyli na zacnych kawalerów, a Babcię Jagę rozpierała duma.

Autor: Darek$

Wzruszona Babcia Jaga – 45

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się wschodzącemu słońcu. Ostatnio coraz wcześniej budzi się – wtedy bierze koc, siada na werandzie w bujanym fotelu i czeka na pierwsze promienie słońca, które, wychodząc znad wzgórza, powoli i cichutko rzucają ciepłe światło na werandę i siedzącą tam babcię.

Autor: Ewa Majewska