Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo nie lubił, gdy ktoś kręcił się wokół wilczej nory, w której wilczyca opiekowała się małymi wilczkami.
I cóż taka mała dziewczynka robi sama w lesie? Może się zagubiła? Stanąwszy za krzewem jałowca postanowił ją obserwować. Dziewczynka chodziła po lesie i zbierała jagody. Była tak zajęta zbieraniem, że nie zauważyła ani wilka, ani chłopca zbierającego grzyby.
Wilk zaniepokoił się jeszcze bardziej, lecz chłopiec podszedł spokojnie do dziewczynki. Spojrzeli na siebie. Wilk spostrzegł w ich oczach znajomy mu błysk. Przypomniał sobie, co czuł, gdy po raz pierwszy zobaczył wilczycę.
Chłopiec i dziewczynka zaczęli ze sobą rozmawiać. Rozmowa toczyła się wartko. Byli radośni. W koszyczkach przybywało grzybów i jagód. Zajęci sobą oddalili się od wilczej nory. Gdy wyszli z lasu, dziewczynka zaprosiła chłopca do swego domu.
Wraz z mamą i babcią narobili pierogów z jagodami. Jedli je zapatrzeni w siebie. Odtąd chłopiec odwiedzał dziewczynkę codziennie. Razem dorastali. Ożenił się z nią. I żyli długo i szczęśliwie, ciesząc się z dzieci i wnuków.
dla Eli napisała Danuta Majorkiewicz