Nitki babiego lata – 71

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… Mała polna myszka zaciekawiona wyjrzała ze swojej norki. Usłyszała niecodzienne dźwięki i postanowiła sprawdzić, co nowego dzieje się na jej łączce.

Zobaczyła dwoje dorosłych i malutkie, śmiejące się dziecko, które bawiło się z mamą, podczas gdy tata rozstawiał namiot. Przyglądała się im z zaciekawieniem i rozrzewnieniem… Tyle lat działka stała pusta… Myszka myślała początkowo, że zawsze tak było, jest i będzie. Jednak sędziwa prababcia, wyjaśniła jej, że usłyszała od swojej prababci opowieść o letnikach, którzy tu przyjeżdżali na wakacje z całą rodziną. Polne myszy na tym korzystały, bo łatwiej było wyżywić się przy ludziach. Często jakieś okruszki spadały na ziemię, a czasem i kawałeczek sera udało się zdobyć dla dzieci. Letni domek dawno rozpadł się ze starości i nie pozostało po nim śladu, ale kolejne pokolenia myszy marzyły, by ludzie wrócili na ich łączkę.

„Czy to są nowi letnicy?” – myślała myszka -„Czy będą tu często przyjeżdżać? Czy mają coś smacznego? Może moja rodzina też na tym skorzysta?”. Ostrożnie ruszyła w stronę rozstawianego namiotu i plecaków. Prowadziły ją smakowite zapachy. Kto wie, może pozwolą, by coś sobie uszczknęła, kto wie…?

A rodzice cieszyli się ze wspólnego biwaku i zabawy z synem. Zastanawiali się, czy kupić tę działkę od znajomych. Może warto mieć coś własnego? Miejsce, gdzie będą spędzać majówki i wakacje? Snuli plany, nieświadomi, że inna matka – maleńka myszka – wiąże swoje nadzieje z ich ponownymi przyjazdami.

dla Mamy Maleństwa napisała Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 70

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… Kobieta, siedząca na tarasie swego domu, przyglądała się swemu synkowi. „To prawie rok” – myślała – „i tylko rok”. Miała promienną twarz, delikatnie uśmiechniętą. Rozświetlone oczy. Przepełniała ją miłość do synka. I do męża. Wdzięczność była w każdym jej geście i słowie. Ile radości i wzruszających chwil przeżyli dzięki synkowi, którego obecność w ich życiu zbliżyła ich jeszcze bardziej do siebie. Patrzyła na malca baraszkującego na tarasie i cieszyła się, że jest w nim cząstka ojca, wspaniałego człowieka przepełnionego dobrem. Maluch rozwijał się wyjątkowo dobrze. Był zdrowy i silny. Miał wspaniałą koordynację ruchów i na swój wiek bardzo był sprawny. Rodzice zauważali w nim różne predyspozycje i umiejętności. W cichości swoich serc rozważali kim może być w życiu i w jaki sposób wychowywać go, aby jego umiejętności i zdolności rozwinąć. „O czym myślisz” – spytała żona męża. „O tym, co i ty, Kochanie. O naszym synku. Patrząc na jego rozwój, widzę, jak my, dorośli, podążamy z własnym rozwojem za nim. Jest dla nas wzorcem, a my dla niego.”

dla Mamy Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Nitki babiego lata – 69

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… A jeżeli wilgoć, to uwagę zwracają ryby, które pływają we wcześniej wspomnianej rzece. Są tam różne gatunki. To, co można zauważyć, że obserwacja środowiska podwodnego odbywa się innymi receptorami niż nad powierzchnią. Są to dwa światy na jednej i tej samej planecie.

dla Mamy Maleństwa napisał Adam