Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.
Nadzieję trzeba mieć, ale trzeba od razu zacząć działać.
Tylko co w tej chwili miałby konkretnie robić? Dziecko spało, było nakarmione.
Powiedział więc kilka ciepłych słów swojej żonie i położył się. Układał plan na następny dzień i na nadchodzący tydzień.
Następnego dnia ów ojciec obudził się wypoczęty i ze świadomością, że planować trzeba, ale też zawsze trzeba zostawić jakiś margines na rzeczy nieprzewidziane.
Autor: Adam