Wesołe światełka – 3

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również dzieci w różnym wieku, a także zwierzęta domowe, które czuły przyjemną woń unoszącą się w powietrzu. Akurat w tym momencie były to zapachy świątecznych wypieków.

dla Adama napisał AMK

Gromadka dzieci – 71

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o mroźnej zimie, która malowała lodowe kwiaty na oknach i powodowała, że wielkie sople lodu pokrywały drzewa, balustrady i budynki. Umiała nawet zamrozić fale na morzu i wodospady na lądzie. Po pewnym czasie ustępowała miejsca przedwiośniu, a następnie słodkiej zielonej wiośnie. Są jednak miejsca na Ziemi, które są jej królestwem i panuje tam wiele miesięcy lub nawet cały rok.

Dzieciom, siedzącym na puchatym dywanie, blisko rozpalonego kominka, zupełnie nie przeszkadzały straszne opisy, w które trudno było uwierzyć, gdy przebywało się w ciepłym, bezpiecznym pomieszczeniu, więc gdy tylko babcia milkła, to dopominały się głośno o kontynuowanie bajki o strasznej zimie.

Babcia mówiła chętnie, puszczając przy tym oko do rozbawionej Zimy, która przyglądała się całej scenie przez okno, a następnie lodowymi soplami ozdobiła dom, płot i drzewa w sadzie.

Autor: Ewa Damentka

Wesołe światełka – 2

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również babcie oraz dziadkowie. Przeżyli już w swoim życiu wiele świąt, ale mieli też nadzieję, że tegoroczne będą wyjątkowe.

Autor: Adam

Wesołe światełka – 1

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwali go również sprzedawcy. To były ich żniwa. Wesołe światełka obwieszczały, że ludzie będą robić dużo zakupów – jedzenie na święta oraz prezenty dla rodziny i przyjaciół. Sprzedawcy więc zamawiali kolejne partie towarów i cieszyli się, że z tego utargu utrzymają się przez wiele miesięcy.

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 70

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o trąbie powietrznej, która wędrowała przez świat, przenosząc bohaterów bajek z jednej krainy do innej.

I tak bohaterowie bajek eskimoskich trafili do Afryki, a bohaterowie bajek afrykańskich zostali przeniesieni na Antarktydę. Wymieszane zostały wszystkie opowieści.

Wtedy do pracy zabrali się bajkopisarze, którzy zaczęli porządkować spuściznę rozmaitych kultur. Wydawali antologie legend, baśni, bajek, bajeczek – z różnych czasów i z różnych stron świata.

Bohaterowie bajek powrócili do swoich krain i wszystko wróciło do normy. A dzięki temu, że zobaczyli inne światy, ich własne baśnie stały się bardziej kolorowe i dużo ciekawsze.

„Właśnie dlatego tak chętnie podróżujemy po świecie” – opowiadała babcia, która wiedziała, że już za kilka dni, w Wigilię, dzieci dowiedzą się, że wkrótce, razem z rodzicami, pojadą do Disneylandu pod Paryżem.

dla Maleństwa napisała Ewa Damentka

Zmęczony mężczyzna – 40

Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że spada. Był w jakiejś przestrzeni powietrznej. Później gorący wiatr wyniósł go w górę, tak jak lotniarza na paralotni. Następnie mężczyźnie wydawało się, że kropi deszcz. Gdy się obudził, pies lizał jego rękę. Mężczyzna obudził się w ubraniu i nawet się z tego ucieszył, bo właśnie wybiła godzina porannego spaceru.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 54

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu nadeszła jesień, a potem zima. Listki brzózki opadły i tylko jej gałązki tańczyły na wietrze.

Było coraz zimniej i wreszcie spadł śnieg, który otulił ziemię i gałązki brzózki. Gdy zawiał wiatr, gałązki zaczęły znów tańczyć, strącając z siebie śnieżny puch.

Ciekawe, czy wiosenne listki wiedzą cokolwiek o śniegu, który zimą otula ziemię i wszystko, co na niej rośnie? Nie wiem…

Wiem za to, że dzięki zmianom, które ciągle zachodzą, możemy cieszyć się ze świeżej wiosennej mgiełki zielonych brzozowych listków. Możemy również podziwiać dojrzałą zieleń letnich liści i przepiękne żółte jesienne listeczki, które też ładnie tańczą na wietrze, a nawet z wiatrem, gdy są przez niego strącane z brzózki. Oczywiście, możemy też cieszyć się zimą, która umożliwia jazdę na sankach i lepienie bałwana.

dla Maleństwa napisała Ewa Damentka