Czerwony samochód – 3

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i dotąd mu się to nie znudziło. Samochód uwielbia jeździć. Uwielbia też, gdy ludzie go zauważają, więc cieszy się ze swojego czerwonego koloru. Teraz jeszcze bardziej cieszy się, bo jego właściciele wzięli długi urlop i planują dwumiesięczną podróż po Afryce. Samochód już był tam z nimi i wie, że dobrze prezentuje się na tle pustynnych piasków… A co więcej, że wiele kilometrów jest tam do przejechania… I do bycia podziwianym… No cóż, każdy ma jakieś słabości, więc czemu nie miałby ich mieć piękny czerwony samochód, który dobrze i wiernie służy swoim właścicielom?

Autor: Ewa Damentka

Czerwony samochód – 2

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i górskie serpentyny. To auto było zabytkiem, więc jeździło tylko latem i w ładną pogodę. Gdy pokropił deszcz, właściciel auta wycierał je irchą do sucha. Wtedy zastanawiał się, czy samochodzikowi jest miło, gdy jest wycierany.

Autor: Adam

Stary archiwista – 38

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył rodzinę przy świątecznym stole. Była Wielkanoc. Rodzina celebrowała dar, jakim jest jajko. Dzieci pytały o porządek świata w aspekcie życia i symboliki jajka. Rodzice odpowiadali, zaspokajając ciekawość dzieci.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 1

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i coraz bardziej pokrywał się kurzem i jasnym pyłem. W pewnej chwili jedna z opon przedziurawiła się i tor jazdy nagle zmienił kierunek. Samochód, stopniowo zwalniając, dotoczył się na kamieniste pobocze. Szykowała się operacja zmiany koła…

Autor: Ewa Majewska

Kustosz z zainteresowaniem – 34

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajdował się jakiś bardzo skomplikowany model do złożenia. Każda z części opakowana była w papier. Szukał instrukcji, ale nie mógł nigdzie jej znaleźć. Wyłożył ostrożnie na stół wszystkie elementy, próbując dociec, co to ma być i jak tego czegoś użyć?

Chyba ogłosi konkurs w swoim zespole na rozszyfrowanie tej zagadki i w ten sposób problem rozwiąże się SAM…

Autor: Ewa Majewska

Wiosenny las – 50

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i obserwował pasące się pod lasem zwierzęta. „Chyba zrobię im kilka zdjęć następnym razem” – obiecał sobie. Chwilę potem jednak pomyślał, że nie zrobi żadnego zdjęcia, bo dzięki temu będzie przychodzić tu jak najczęściej, żeby obserwować zwierzęta i przyrodę.

Autor: Adam

Wiosenny las – 49

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozmyślał. Tworzył w głowie konstrukcje. Miał firmę, która zajmowała się budową domów.

Od jakiegoś czasu zostawiał swój samochód pod domem rodziców, by więcej chodzić pieszo. Najpiękniejsze były spacery poranne, gdy była jeszcze rosa, a słońce wstawało. Powietrze było świeże, a w głowie roiło się od dobrych pomysłów.

Autor: Adam

Ptasie trele – 35

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot docierał nawet do czarnych myśli i natrętnie przełamywał ich bezwład. Ludzie różnie reagowali na ten świergot. Niektórzy zamykali drzwi, okna, serca i umysły, aby móc swobodnie oddawać się urokom melancholii. Inni – przeciwnie, otwierali je szeroko, by wpuścić żywiołową ptasią radość. Ciekawa jestem, co ty zrobisz, gdy ptasi świergot stanie się twoją codziennością.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 34

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot otaczał też budynek, w którym pracował weterynarz. Niektóre zwierzęta, słysząc ptasi śpiew, pomimo swoich niedyspozycji, wyglądały jakby zaczęły czuć się lepiej. Samemu weterynarzowi było bardzo przyjemne, być może dzięki śpiewom.

Autor: Adam

Ptasie trele – 33

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozlegał się również w moim mieszkaniu. Było ciepło, okna szeroko otwarte, a okoliczne drzewa pełne małych śpiewaków

Autor: Ewa Damentka