Kustosz z zainteresowaniem – 37

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku było kilka przedmiotów. Jego uwagę od razu przykuł egipski skarabeusz – jeden z bardzo rzadkich egzemplarzy, poszukiwanych przez znawców i kolekcjonerów. Delikatnie wziął go w dłonie, dotykał, obracał na wszystkie strony, aż skarabeusz poruszył się, zeskoczył na podłogę i w oka mgnieniu zniknął za gablotą z eksponatami.

Autor: Ewa Majewska

Kustosz z zainteresowaniem – 36

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest balonik i karteczka: „Nadmuchaj mnie i pobaw się mną, jak tylko będzie ci smutno”.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 7

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i omijał dziury w jezdni. Musiał przez to lawirować. Stąd dojazd do wsi przeciągał się w czasie. Na ludzi jadących tym samochodem czekała już rodzina przed domem. Widać i czuć było podekscytowanie wśród oczekujących. Pojawienie się samochodu nie było częstym zjawiskiem w tym zakątku świata

Autor: Anna-Maria

Kustosz z zainteresowaniem – 35

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku było potargane i zmięte przez długą podróż SZCZĘŚCIE – małe, białe i puchate. Uśmiechnęło się szeroko i wskoczyło pod rękę kustosza, żeby go pogłaskał i przygarnął… Jechało tu już przecież przez pół świata!

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 6

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i wciąż od wielu lat przemierzał trudno dostępne górskie drogi łączące oddalone o wiele kilometrów wioski. Wędrujący i znużeni drogą ludzie z wielką radością i ulgą witali go za każdym razem, kiedy tylko ujrzeli go z daleka. Machali wtedy energicznie rękami. Tak na wszelki wypadek. Nie chcieli zostać przez niego niezauważeni. Czerwony samochód na ich szlaku zawsze był nieocenioną ulgą w trudzie ich codziennego życia.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 5

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i stawiał czoło wszelkim warunkom pogodowym. Jak wiadomo, latem mamy upał, a zimą chłód i śnieg. Auto było wyposażone we wszystko, co trzeba, by jechać bezpiecznie i komfortowo, więc jego właściciel wykonywał z radością dużo nowych przebiegów.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 4

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i ledwo co – w ostatniej chwili zdążył go sfotografować przypadkowo znajdujący się przy drodze mężczyzna. Samochód był rzadkością w tych stronach, wyjątkowo atrakcyjnie prezentował się on na tle purpurowych skał odbijających się w świetle zachodzącego słońca. Tym bardziej warto było mieć aparat w pogotowiu, aby nie przegapić takiej okazji!

Autor: Ewa Majewska