Rozlewiska rzeki lśniły – 7

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się. W zaroślach nieopodal, tymczasem, w zastawione przez kłusowników sieci wpadło młode pisklę. Trzepotało rozpaczliwie skrzydełkami, aż usłyszeli go kąpiący się. Podpłynęli w kierunku, skąd dochodził plusk i hałas. Pomogli przerażonemu pisklakowi wydostać się i wyjść na brzeg. Tylko poszarpane sieci tej nocy nie przyniosą kłusownikom żadnych zysków.

Autor: Ewa Majewska

Rozlewiska rzeki lśniły – 5

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się osób. Ten obraz mam przed oczami. Od wielu lat marzę o tym, bo go kiedyś namalować. Skąpane księżycowym blaskiem sylwetki moich koleżanek były tak przepiękne, że chciałabym jakoś uchwycić to ulotne wrażenie.

Autor: Kokoryczka

Rozlewiska rzeki lśniły – 4

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się. Była to para trzymająca się za ręce. Wolno wchodzili w rzekę, idąc po srebrnej ścieżce rzucanej przez księżyc. Przed środkiem przystanęli i przytulili się do siebie, nie spuszczając wciąż księżyca i jego srebrnej poświaty z oczu.

Autor: Ewa Majewska

Rozlewiska rzeki lśniły – 2

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się, a także drzewa. Siedzące na nich ptaki, chyba nie mogły zasnąć. Kręciły się i świergotały. Plusk wody jakby je ożywiał. Lśniły też wystające z rzeki kamienie. Błyszczały, bo były omywane wodą. Zapach skoszonej trawy unosił się w powietrzu.

Autor: Adam

Rozlewiska rzeki lśniły – 1

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się w niej osób. W długie włosy wplątała się też pajęczyna, rozświetlona srebrem dodanym przez księżyc. Pluskanie wody, przekomarzanie się, głośne wybuchy śmiechu dochodziły aż do kolejnego zakrętu rzeki.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 35

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i zbliżał się do wsi. Na jego platformie leżały ziemniaki, jabłka i nawet narzędzia. Kierowca samochodu zaopatrzeniowego cieszył się, że dostarczy mieszkańcom wsi tego, czego potrzebują do życia, zbudowania domów, pielęgnacji ogrodów oraz wykonania prac remontowych.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 34

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i jego pasażerowie oglądali mijane krajobrazy. Pierwszy raz jechali tą trasą i byli jej bardzo ciekawi. Dzielny czerwony samochód dowiózł ich szczęśliwie na miejsce. Zostawili go na parkingu, a sami poszli do górskiego schroniska. Zabawili tam kilka dni, poznając okolicę. Potem wsiedli do czerwonego samochodu, żeby pojechać dalej. Dopiero zaczynali swoje wakacje. Przed nimi jeszcze kilka tygodni aktywnego odpoczynku.

dla Eli napisała Ewa Damentka