Roztańczona brzózka – 46

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu w to miejsce przyleciał bocian. Krążył najpierw nad polaną, by sprawdzić, czy warto na niej lądować. Okazało się, że tak. Polana była podmokła, więc bocianiego pożywienia nie brakowało. Pan bocian radośnie przechadzał się po terenie. Po jakimś czasie wylądowała tam też pani bocianica. Gdy byli już najedzeni, przystąpili do rozmowy o szukaniu odpowiedniego dachu na bocianie gniazdo.

dla Maleństwa napisał Adam

Nitki babiego lata – 70

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… Kobieta, siedząca na tarasie swego domu, przyglądała się swemu synkowi. „To prawie rok” – myślała – „i tylko rok”. Miała promienną twarz, delikatnie uśmiechniętą. Rozświetlone oczy. Przepełniała ją miłość do synka. I do męża. Wdzięczność była w każdym jej geście i słowie. Ile radości i wzruszających chwil przeżyli dzięki synkowi, którego obecność w ich życiu zbliżyła ich jeszcze bardziej do siebie. Patrzyła na malca baraszkującego na tarasie i cieszyła się, że jest w nim cząstka ojca, wspaniałego człowieka przepełnionego dobrem. Maluch rozwijał się wyjątkowo dobrze. Był zdrowy i silny. Miał wspaniałą koordynację ruchów i na swój wiek bardzo był sprawny. Rodzice zauważali w nim różne predyspozycje i umiejętności. W cichości swoich serc rozważali kim może być w życiu i w jaki sposób wychowywać go, aby jego umiejętności i zdolności rozwinąć. „O czym myślisz” – spytała żona męża. „O tym, co i ty, Kochanie. O naszym synku. Patrząc na jego rozwój, widzę, jak my, dorośli, podążamy z własnym rozwojem za nim. Jest dla nas wzorcem, a my dla niego.”

dla Mamy Maleństwa napisała Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 58

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były przeróżnymi opowieściami. Opowieściami o dziewczynce radosnej i wesołej, żywiołowej. Lubiącej chodzić po drzewach i płotach. Pewnego letniego słonecznego dnia mama zawołała ją na obiad. Chcąc skrócić sobie drogę, mała przechodziła przez płot. Lecz niefortunnie zaczepiła majteczkami o sztachetę i zawisła na niej. Zaczęła wołać mamę, aby ją ratowała, bo majteczki trzeszczały i mogła spaść. Lecz mama nie zdążyła dobiec… i dziewczynka spadła. Z tej przygody morał taki: do celu powoli i z rozwagą…

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 57

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zapisane były w różnych językach. Treści też były różne, spisywane przez długie wieki. Do muzeum, w którym leżała księga, zawitał dziadek z wnuczkiem. Wnuk od razu zapytał, czy musi znać wszystkie języki świata, aby skończyć szkołę i kiedyś pójść na studia.

Autor: Adam

Rozlewiska rzeki lśniły – 42

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się… To, co było normalne za młodu, z czasem stało się wybrykiem. Dlaczego dorośli zapominają o uśmiechu, radości i chodzeniu boso po trawie? Dlaczego nie dajemy sobie czasu na działania czyniące nas doskonałymi? Może poukładajmy powinności i zobowiązania tak, by była jeszcze przestrzeń na odradzanie się organizmu.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 69

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… A jeżeli wilgoć, to uwagę zwracają ryby, które pływają we wcześniej wspomnianej rzece. Są tam różne gatunki. To, co można zauważyć, że obserwacja środowiska podwodnego odbywa się innymi receptorami niż nad powierzchnią. Są to dwa światy na jednej i tej samej planecie.

dla Mamy Maleństwa napisał Adam

Rozlewiska rzeki lśniły – 39

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się kaczek. W rzeczywistości owe kaczki już spały, ale z daleka, przy blasku księżyca, były bardzo dobrze widoczne.

Kaczki na słońcu się wygrzewają, a przy księżycu śpią i odpoczywają. Co innego turyści – oni zarywają noc, oglądając piękno przyrody.

Autor: Adam