Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim stopom, które mimo ciężkiego urazu wciąż jeszcze dawały radę stawać na kolejnych stopniach schodów.
Autor: Ewa Majewska
ćwiczenia literackie
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim stopom, które mimo ciężkiego urazu wciąż jeszcze dawały radę stawać na kolejnych stopniach schodów.
Autor: Ewa Majewska
Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Pomimo mżawki było ciepło. Wreszcie zrobiło się jeszcze cieplej i nic już nie padało. Rowerzyści ruszyli w dal, a spacerowicze w lekkich ubraniach spacerowali. Obserwowali szybko odparowującą wilgoć i znikające kałuże. Do końca dnia było jeszcze daleko, więc był czas na porządny odpoczynek.
dla Mamy Maleństwa napisał Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim zwierzętom. Jej wzrok zatrzymał się na kurach. Pomyślała: „co było pierwsze – jajko czy kura?”. Za chatką rósł szczypior. „Skąd cebula wie, że na wiosnę trzeba rosnąć?”.
Autor: Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się bulgoczącej zawartości magicznego kotła. Właśnie po wielu próbach udało się jej uwarzyć miłosny wywar, który potrafi otworzyć każde zranione serce na nowe uczucie miłości.
dla Ewy napisał Patisonek
Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były tam łąki, pola i lasy. Magia różnych odcieni zielonego koloru. Dodatkowo przesuwający się cień rzucany przez przepływające chmury. Obserwacja takiego obrazu z lotu ptaka daje zupełnie inną perspektywę, niż obserwacja przyrody z ziemi.
dla Mamy Maleństwa napisał Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się młodemu mężczyźnie, który właśnie wydostał się z wielkiego dołu. Kiedyś spadł bardzo głęboko. Dzięki własnej pracy systematycznie piął się do góry – do zbawczej krawędzi. Czasami kamienie usuwały się mu spod nóg i znów spadał głębiej, ale on się nie poddawał i właśnie teraz pokonał krawędź rozpadliska. Wreszcie znalazł się na bezpiecznej równinie.
Usiadł na chwilę, by odpocząć. Potem położył się na trawie. Po krótkiej drzemce wstał, rozejrzał się dookoła i zaczął iść w stronę gór majaczących w oddali.
„Osiągniesz swój wymarzony sukces – na pewno osiągniesz” – pomyślała wzruszona Babcia Jaga.
dla Darka napisała Ewa Damentka
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się bawiącym się prawnukom. To już kolejne pokolenie dzieci jej dzieci. Dużą radością jest obserwacja dzieci, jak się bawią i dorastają.
Autor: Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim palcom u rąk, które mimo wykrzywiającego je reumatyzmu, wciąż potrafiły zagrać jej ulubione utwory na pianinie…
Autor: Ewa Majewska
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się Borówce. Wiele słów cisnęło się jej na usta i wiele pytań, więc milczała, chcąc zyskać na czasie i ułożyć jakoś te myśli i pytania. Borówka przerwała przedłużającą się ciszę, mówiąc:
– Odwiedziłam już Ciotkę z Kanapy.
Babcia Jaga spojrzała pytająco.
– Ciotka wyjaśniła mi, że dwa lata temu byliście na moim pogrzebie. Nie martw się, wiem, że kiedyś umrę, podobnie jak pozostali.
– Och… – zaczęła Babcia Jaga, nie wiedząc, jak skończyć.
Przyglądały się sobie w długim milczeniu. Wreszcie Jaga odezwała się:
– Borówko, czy mogę cię uściskać?
Padły sobie w ramiona. Po dłuższej chwili Babcia Jaga wyszeptała:
– Bardzo mi ciebie brakowało. Bardzo…
– Ja też tęsknię za wami, kiedy jestem gdzie indziej – odpowiedziała Borówka – cieszę się, że tu jestem, z tobą.
Popatrzyła na Babcię Jagę i zapytała:
– Jesteś głodna? Może coś teraz zjemy? Chodźmy do kuchni.
– Och…, z wielką chęcią – zgodziła się Babcia, myśląc z nadzieją o słoiku z maślakami, który przed chwilą znalazła w spiżarni.
Autor: Archiwista SC
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się kręconej rzece. Rzeka ta kręciła się mocno.
„Dlaczego moja rzeka ma tyle zakoli, a inne płyną niemal w linii prostej?”
Fakt ten nie przeszkadzał jednak zupełnie kaczkom. Czy to lato, czy zima muszą mieć one kontakt z wodą. Zakola natomiast są dobre do ukrycia się.
Autor: Adam