Za górami za lasami – 13

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło ziarenko. Nikt nie wiedział, skąd się tam wzięło, a i ono samo już o to nie pytało. Pewnego dnia obudziło się na środku wielkiej płaskiej skały i postanowiło wbrew wszystkiemu na niej wyrosnąć. Czasem rozgrzany na słońcu kamień grzał ziarenko przyjemnie, a czasem mocno piekł. Deszcz raz padał i podlewał je obficie, innym razem odmawiał nawet kropli wody. Wiatr smagał je za to zawsze tak samo bezwzględnie, jak tylko wiatr potrafi smagać szczyty skał i wszystko, co się na nich znajduje. Ziarenko długo po prostu tam leżało i już wydawało się, że nic z niego nie wyrośnie, kiedy pewnego dnia przez jego grubą skórę przebił się na zewnątrz zielony kiełek. I właśnie wtedy wiatr dmuchnął na tyle mocno, że przemieścił ziarenko nieco dalej, na żyzną i wilgotną glebę.

Autor: Justyna Czekała

Mróz malował – 41

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, a tam, na lodowisku, kolorowo ubrani łyżwiarze, śmiejąc się radośnie, żwawo jeździli na łyżwach. Z głośników płynęła muzyka zachęcająca do ruchu i żartów. W domu było ciepło i przytulnie. W garnku wesoło gotowały się warzywa do obiadu, na którym zaraz spotkam się z rodziną i przyjaciółmi.

Autor: Grażyna

Mikołaj szykował – 48

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu również ludzkie marzenia. Wystarczy przypomnieć sobie twarze rodziny i przyjaciół, i pomyśleć o tym, co mogłoby ich ucieszyć…

Mikołaj mówi, że wtedy spływa na niego nowe natchnienie…

Potem warto pomyśleć o bliższych i dalszych znajomych, sąsiadach, ludziach mijanych na ulicy i widzianych z okien autobusu czy tramwaju… O prezentach, które chcieliby mieć ludzie na całym świecie…

Mikołaj odczytuje takie myśli, potem szykuje prezenty i stara się dogodzić, dotrzeć do każdego, do kogo się da… Przeciska się przez zasieki, gruzowiska, mury żelbetonowe. Mówi czasem, że gdyby więcej ludzi wierzyło w niego, to mógłby być jeszcze bardziej skuteczny…

Autor: Ewa Damentka

Za górami za lasami – 11

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło zboże. Gdy przyszedł odpowiedni czas, zboże zostało skoszone i zebrane. Jesienią i zimą powstawał z niego czarny chleb. Zimą na kromkach tego chleba gościł biały ser i miód. Do popijania było gorące kakao w kubku ze słoneczkiem.

Autor: Adam

Mikołaj szykował – 47

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu krasnoludy. Właśnie – mały Jasio nie lubił zdrobnień i na krasnoludki mówił krasnoludy. Jasio szybko chciał być duży. Obserwował dorosłych i chciał robić rzeczy należące tylko do dorosłych. Ponadto wiedział, że z Mikołajem do końca nie wiadomo, czy istnieje, a powszechne wchodzenie z prezentami przez komin wydawało się malcowi nieprawdopodobne.

Aby jednak sprowadzić Jasia do świata dziecięcego, rodzice zorganizowali zabawę w Mikołaja, któremu w szykowaniu prezentów pomagały dzieci, w tym także Jaś.

Autor: Adam

Za górami za lasami – 9

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło coś, co można nazwać enklawą. Piękny zapach przyrody, jeziora z szuwarami i pałkami wodnymi. Krążące nad enklawą ptaki szukające pożywienia. Był to obszar, który trzeba było odkryć. Gdy ktoś się tam już dostał, czekały go piękne widoki, które można było uwiecznić na zdjęciach.

Autor: Adam

Za górami za lasami – 8

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie zagubienia. Miało potargane futerko i za długą opadająca na oczy sierść. Ujrzał je przechodzący obok fryzjer. Wyciągnął z torby nożyczki, pogłaskał i delikatnie uregulował opadającą na oczy – zbyt długą grzywę. Poczucie zagubienia przejrzało na oczy, uśmiechnęło się i przestało już rosnąć!

Autor: Ewa Majewska