Za górami za lasami – 31

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło ogromne drzewo. Miało niesamowitą moc. Emanowało uzdrawiającą energią. Wszystko, co znajdowało się w zasięgu jego energii, zdrowiało. Ziemia, ludzie, zwierzęta, drzewa. W uzdrowioną ziemię padały zarodki owego drzewa i wzrastały kolejne drzewa emanujące uzdrawiającą energię, wokół których wszystko zdrowiało. I tak świat był coraz zdrowszy i zdrowszy, i zdrowszy.

dla Ewy napisała Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 55

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było staw. Krople deszczu spadały na lustro wody i tworzyły niewielkie fale. Jednocześnie, pod powierzchnią wody pojawiały się ryby. Próbowały pyszczkami złapać krople deszczu. Być może takie zachowanie „odświeżało” rybi gatunek.

Autor: Adam

Za górami za lasami – 30

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło Nie Wiadomo Co. Samo nie wiedziało kim lub czym jest i dziwiło się, że ludzie tłumnie zjeżdżali, żeby go podziwiać. Nie Wiadomo Co uznało, że jest to kłopotliwe, więc schowało się – może w jeziorku, może pod korzeniami drzew, nie wiadomo. Zniechęceni ludzie przyjeżdżali coraz rzadziej, a Nie Wiadomo Co odpoczywało od ich natrętnej obecności. Gdy nadeszła pora, Nie Wiadomo Co dojrzało i zrozumiało kim jest. Stało się Kimś i wyszło z ukrycia, ale wtedy ludzie go ignorowali, bo szukali Nie Wiadomo Czego, a nie Kogoś. Więc ten Ktoś, kto jeszcze niedawno był Nie Wiadomo Czym, miał teraz przestrzeń i sposobność, by normalnie żyć.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 57

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr i oświetlone przez światła samochodów. Wyglądały zadziwiająco… To był pierwszy w tym roku opad śniegu. Najpierw ulice, chodniki i drzewa były „czyste”, w chwilę później świeży śnieg leżał już wszędzie. Jeżeli ktoś nie patrzył przez okno od wieczora do rana, to mógł odnieść wrażenie, że obudził się w innym świecie.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 56

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Wyglądało to jak taniec małych cząsteczek. Śnieżynki padały na drogę i jadące samochody. Gdy wtedy patrzyło się na samochody – jechały one wolno, jeden za drugim.

Gdy jednak patrzyło się na śnieżynkę, jej ruch był bardzo zawiły, a wszystko przez ten wiatr wywołany przez auta.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 55

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Zawadiacko machały i tańczyły przed Twoim noskiem, siadając na rzęsach i włosach – pozwalały się nimi bawić i czekać, aż się rozpuszczą w Twoich dłoniach i ciekawym spojrzeniu…

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 54

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Obserwowała je idąca ulicą dziewczynka. Bardzo lubiła tańczyć. Obserwując małe tańczące śnieżynki tańczyła, kręcąc się lekko wokół własnej osi. A szła na spotkanie zespołu tanecznego, do którego należała. Powiedziała o śnieżynkach pani, która uczyła ich tańca.

W głowie nauczycielki rozbłysnął pomysł. Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. W związku z nimi pani stworzyła etiudę pt. „Śnieżynki”, którą zatańczyły dziewczynki przed szopką narodzonego dziecięcia. Rodzice byli z nich bardzo dumni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 53

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Były to przeważnie mniejsze lub większe okręgi. Takie kształty wymyślone przez przyrodę. Można powiedzieć, że przyroda wymyśliła podstawy funkcjonowania świata. Natomiast dobrze byłoby, żeby człowiek umiejętnie to zagospodarował i uzupełniał.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 52

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Był to przepiękny widok, bowiem każda z gwiazdek była inna, każda piękna, błyszcząca i cudowna. Każda, też doskonale czuła wiatr. Wszystkie pozwalały się jemu lekko prowadzić w tym śnieżnym tańcu. Wiatr był ich sprzymierzeńcem, dzięki któremu mogły pokonać tak długą drogę z nieba na ziemię.
Mała Śnieżynka nie walczyła więc z siłami natury, bo chociaż zabawa z wiatrem i koleżankami sprawiała jej dużo radości, wiedziała, że w końcu dotrze do swojego celu.

dla Maleństwa napisała Mama