Wesołe światełka – 16

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również osoby pracujące w sklepach. Duża liczba klientów, życzenia, mnóstwo kupowanych prezentów. Rodzinne wyprawy i zakupy. Myśli wszystkich były skierowane na coś miłego.

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 33

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, otwierała się nowa droga. Szczególna droga, bo prowadząca do Jaskini Skarbów. Każdy ją ma. Swoją własną. Wejście do niej jest mniej lub bardziej zakryte. Droga – mniej lub bardziej zagmatwana, ale ze szczytu, który się właśnie zdobyło, biegnie prosta ścieżka do osobistej Jaskini Skarbów. Wędrowcze, zajrzyj tam, ona już od dawna czeka na Ciebie.

Autor: Ewa Damentka

Wesołe światełka – 15

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również buty taternika. Czuły się zapomniane. Ich właściciel zagoniony, zapędzony zapomniał o odpoczynku i swoich butach. Lekko podirytowane tym faktem kichnęły i spadły na dół szafy, robiąc przy tym trochę hałasu. Właściciel zainteresował się owymi dźwiękami, otworzył szafę i zobaczył swoje trapery dawno zapomniane. A że święta były dla niego czasem odpoczynku, więc szybko spakował co trzeba i z całą rodziną wyruszył na górskie szlaki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wesołe światełka – 14

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również zwierzęta ustawione w zagródce, w środku miasta. Radośnie podchodziły do osób, które wyciągały dłoń. Było zimno, więc ze zwierzęcych mordek leciała para.

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 32

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, okazało się, że ze szczytu prowadzą różne drogi. Trzeba było zdecydować, którą z nich iść. Szybko określić swoje priorytety, wartości. Co jest istotne, a co nieistotne. Decyzja trudna, ale trzeba ją podjąć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 31

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, przychodziła radość pomieszana ze zmęczeniem. Droga górska to mentalne połączenie zachwytu, rozmyślania – refleksji i myślenia nad trasą. Wszystko to raczej jest dobre, ale też dobrze utrzymywać jest to stosownie do sytuacji. Zachwyt na przykład podczas groźnej sytuacji jest niedopuszczalny, bo podczas drogi trzeba być uważnym i przewidującym.

Autor: Adam

Droga początkowo łatwa – 30

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, można było dorzucić kolejny paciorek do swojego naszyjnika sukcesów. Niektórzy wędrowcy mają naszyjniki tak długie, że muszą kilkakrotnie owijać je wokół szyi. Mimo to idą dalej, a naszyjniki przypominające o starych sukcesach dodają im siły i determinacji w zdobywaniu kolejnych celów.

Autor: Zyta

Droga początkowo łatwa – 29

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, przeżywało się wzruszenie i wdzięczność, że to się stało. Kolejny szczyt zaliczony, a granica możliwości w związku z tym przesuwała się dalej – na kolejne wyzwania, które już czekają…

Autor: Ewa Damentka

Droga początkowo łatwa – 28

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, wzrastał apetyt na dalszą wędrówkę. Na dalsze zdobywanie szczytów, bo wszystko w nas co jest okupione początkową niechęcią, którą następnie pokonujemy i robimy to, na co nie mamy ochoty, to właśnie pokonanie szczytu, przełamanie siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Droga początkowo łatwa – 27

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, zmęczenie dawało o sobie znać. Symptomy były różne. Między innymi złość lub euforia. Mimo wszystko trzeba było myśleć o powrocie. Nie zawsze powrót jest taki łatwy, jakby się wydawało. Wracać należy możliwie szybko. Nie ma czasu na delektowanie się szczytem. Na beztroskie obserwowanie szczytów gór możemy sobie pozwolić dopiero na dole.

Autor: Adam