Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę innej kropelki, która zaczęła się właśnie zsuwać z liścia położone na wyższej gałęzi. Wpadała powoli w panikę, bo nie wiedziała, co się z nią za chwilę stanie… I wtedy dojrzała właśnie tę kroplę na idealnie położonym liściu poniżej tego, po którym się zsuwała. Ucieszyła się ogromnie na jej widok i spadła pełna ufności w dół. Lądowanie było miękkie i bezpieczne, a nowy liść jeszcze bardziej zielony.
Autor: Ewa Majewska