Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się harcerzy z pobliskiego obozowiska. Ich nocna toaleta w plenerze wzbogacona była, jak zwykle, śmiechami, piskami i psikusami, hałasem a nawet podszywaniem się pod rechot żab.
Autor: Ewa Majewska