Wilk przymrużył oczy – 5

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo sam opiekował się swoimi młodymi wilczętami i bardzo dbał o ich bezpieczeństwo. „Gdzie są opiekunowie tego dziecka” – zastanawiał się. Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył zadyszaną kobiecą postać, która biegła ścieżką i wkrótce dogoniła małą dziewczynkę. „Kochanie, tak się martwiłam, proszę pilnuj się mnie i taty i nie oddalaj się sama”. Gdy matka, łapiąc oddech, tuliła zdziwioną dziewczynkę, dobiegł do nich tata i wilkowi wydawało się, że był zadowolony, że znalazł swoje młode. Tymczasem to ludzkie młode wcale nie wyglądało na zachwycone. Dziewczynka wierciła się, rozglądała dookoła i wyraźnie było widać, że chce kontynuować samodzielną wyprawę. „Swoją nieostrożnością może sprowadzić kłopoty na moje wilczęta” – pomyślał wilk i ucieszył się, gdy rodzice odeszli razem z dzieckiem. Jeszcze bardziej mu ulżyło, gdy zobaczył, że wsiedli do czerwonego samochodu, który szybko odjechał. „Kto im pozwolił wjechać w sam środek lasu?” – zdziwił się wilk i postanowił, że obejdzie cały las i sprawdzi, kto nowy zamieszkał w leśniczówce, gajówkach oraz w sąsiednich wsiach.

Autor: Mgiełka-Iskierka