Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i księżniczka uwięziona w wysokiej wieży przyglądała mu się z rosnącym zainteresowaniem. Ciągle miała nadzieję, że ktoś ją wyzwoli – że zjawi się rycerz na białym koniu (no dobrze, na jakimkolwiek koniu), w pełnej zbroi i pokona smoka, który ją więzi.
A tu nie widziała rycerza, tylko czerwony punkcik na horyzoncie, który stopniowo rósł i przybrał postać pudełka jeżdżącego na kółkach. Zainteresowana przyglądała mu się coraz uważniej, nie wiedząc, co ma o tym myśleć. Z żalem zobaczyła, że pudełko minęło ją i zaczęło się oddalać.
Musi więc czekać dalej na swojego wybawcę… Ale odtąd w jej snach, poza rycerzem na białym koniu, zaczęło pojawiać się dziwne czerwone pudełko jeżdżące na kółkach. „Ciekawe, co to jest” – myślała, zabijając nudę kolejnych mijających dni, tygodni i miesięcy… w ciągłej nadziei na wyzwolenie z niewoli smoka.
Autor: Ewa Damentka