Ptasie trele – 32

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot irytował pewną smutną osobę, która akurat wtedy chciała rozpuszczać się rozpaczy.

Niestety, to jej się nie udawało… Zamknęła okna, włożyła zatyczki do uszu, ale to też nie pomogło…

Radosny świergot drażnił i docierał do każdej komórki jej ciała. „Jakie to trywialne” – pomyślała smutna osoba i z wielką niechęcią wstała z łóżka. Dłuższe leżenie nie miało już sensu, bo smutek odpływał, choć usiłowała zatrzymać go…

Z jeszcze większą niechęcią ubrała się i pojechała do pracy, która, o dziwo, szła jej jakoś łatwiej niż zwykle. „I czym teraz mogę się wyróżniać?”- pomyślała smutna osoba, którą coraz bardziej irytował ptasi świergot…

Autor: Jenczy