Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot wygładzał czoła, uspokajał oddechy i dodawał energii lepiej niż wszystkie tabletki świata. Wystarczyło otworzyć okna.
Autor: Justyna Czekała