Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot przerywał raz za razem niezmąconą niczym ciszę i marazm. Aż ją ostatecznie przerwał, wprowadzając ruch i hałas i ŻYCIE, tak że znów chciało się latać!
Autor: Ewa Majewska