Za górami za lasami – 28

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło wolne miasto. Jego niegdyś wysokie kamienne mury obronne zastąpił kwitnący żywopłot, a koryto zaopatrującej miasto rzeki zostało udrożnione po latach utrudnionego przepływu. Mieszkańcy miasta codziennie błogosławili słońce, ciesząc oczy kwiatami i kosztując licznych owoców, jakie w cieple dojrzewały dla nich bez wysiłku. Każdego dnia wychodzili za mury, by pokłonić się otaczającym je górom. Spokój, pokora i ufność roztaczały się po okolicy jak kręgi na wodzie, aż za siódmy las i siódmą dolinę. Skoro miasto napełniło już całą okolicę błogą harmonią, nadszedł właściwy moment, aby wypromieniowana dobra energia wróciła do niego ze zwielokrotnioną mocą.

Autor: Justyna Czekała