Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło całe pole marchewek. Między nimi stał stary strach na wróble. Zając zjawiał się codziennie o tej samej porze, wybierał jedną marchewkę i, oparty o stracha na wróble, chrupał ją niespiesznie. Jacy ci ludzie mili, że pomyśleli o wygodzie zająca podczas posiłku!
Autor: Justyna Czekała