W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku grało radio, mruczał kot i spał pies. Ich właściciel popijał mocną kawę, by do rana zakończyć pracę biurową. Nad ranem, gdy skończył, kot zasnął, a pies zaczął piszczeć. To była dobra pora na spacer.
Autor: Adam