Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu w to miejsce przyleciał bocian. Krążył najpierw nad polaną, by sprawdzić, czy warto na niej lądować. Okazało się, że tak. Polana była podmokła, więc bocianiego pożywienia nie brakowało. Pan bocian radośnie przechadzał się po terenie. Po jakimś czasie wylądowała tam też pani bocianica. Gdy byli już najedzeni, przystąpili do rozmowy o szukaniu odpowiedniego dachu na bocianie gniazdo.
dla Maleństwa napisał Adam