Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży rozlegał się śpiew ptaków i szum fal. Dawno tu nikogo nie było. Woda była koloru zielono-niebieskiego i była bardzo przezroczysta. Pobliski las dawał schronienie przed słońcem. W takim miejscu można było dobrze odpocząć od miejskiego zgiełku.
Autor: Adam