Przez kawiarniane okno – 57

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich para bardzo spragniona kawy. Para szukała miłej kafejki z dobrą kawą. Gdy weszli już do odpowiedniej sali, usiedli. Postanowili do kawy domówić jeszcze sernik. To był dobry pomysł, bo jedno pasowało do drugiego.

Autor: Adam