Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, trzeba na owym szczycie przysiąść, odpocząć i ułożyć w sobie radość, jaka płynie w nas po zdobyciu góry, aby doszła do najdalszego zakątka ciała. Aby owa radość się w nas rozmościła, zagospodarowała, aż poczujemy w sobie nasycenie. Ale na tym nie koniec. Człowiekowi potrzebne są kolejne wyzwania. Więc wstań wędrowcze z owego szczytu i idź w drogę, zdobywać nowy, a potem i następny szczyt, a radość, którą masz w sobie, niech będzie siłą napędową do zdobywania kolejnych szczytów, celów.
dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz