Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że znalazł się w grupie uciekających przed nalotami uchodźców. Każdy z nich niósł ze sobą plecaki i torby, niektórzy przytroczyli do pleców koła rowerów. Mijali tak innych zdziwionych ich widokiem przechodniów – odświętnie wystrojonych, czystych, wypoczętych, nieświadomych niczego. Karuzela jak zwykle kręciła się dalej…
Autor: Ewa Majewska