Zmęczony mężczyzna zasnął przed telewizorem. Śniło mu się, że wcielił się w rolę oglądanego w filmie bohatera, Jamesa Bonda. Wreszcie mógł przeżywać prawdziwe przygody, zdobywać kobiety, klejnoty, jeździć szybkimi samochodami i być supermanem w całej okazałości! Było ekscytująco i cudownie, ale nie trwało to zbyt długo… Wyczerpanie szybko dało o sobie znać.
„Cóż – sprostanie roli idola wymaga niezłej kondycji, a takiej w zasadzie nikt nie ma” – pomyślał sobie w duchu i z ulgą przebudziwszy się, wyłączył telewizor.
Autor: Ewa Majewska