Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się nauczycielom swojej Szkoły Czarowania, gdy słuchali, jak Borówka mówiła im, że jej świat potrzebuje pomocy. Jasne dla niej było, że byli gotowi pomóc. Słuchając Borówkowej opowieści Babcia Jaga uznała, że pomoc jest rzeczywiście potrzebna.
Głos przyglądał się ekranom, sprawdzając, co dzieje się w świecie Borówki i Kokoryczki. Po chwili zawiadomił Ratowników. Oni widocznie szybko przekazali wiadomość innym służbom niebiańskim, bo całe zastępy świetlistych postaci spływały na Ziemię, rozświetlając mrok, który otulał i przenikał tę planetę.
– A co my możemy zrobić? – rzeczowo zapytał Merlin, spoglądając surowo na Młodego Adepta, który podglądał przez okno.
– Najpierw wpuśćmy całą młodzież. I tak podsłuchują… – zaproponował Głos.
Złota Rybka otworzyła drzwi. Do pokoju wpadła grupka speszonych uczniów. Merlin otworzył okno. Przeszedł przez nie Młody Adept, który następnie pomógł wejść Jagódce i Jęczyduszce.
Przejęty Merlinek* popatrzył z nadzieją na Złotą Rybkę i zapytał:
– Co możemy zrobić?
Ta pytająco popatrzyła na Babcię Jagę, która uśmiechnęła się łagodnie i odpowiedziała:
– Przede wszystkim musimy wyciszyć i uspokoić nasze umysły. To zajmie nam chwilę. Zdenerwowani nikomu nie pomożemy.
– Potem – wtrącił Głos – zbierzemy od wszystkich pomysły. Następnie zanalizujemy je i te najlepsze oraz możliwe do wykonania zrealizujemy.
– Proponuję, żebyśmy rozdzielili się na kilka grup. Łatwiej będzie wtedy wymyślać rozwiązania. Będziemy się wzajemnie inspirować. A praca w małych grupkach powinna przebiegać sprawnie – zaproponowała Kokoryczka.
– Zanim rozdzielimy się na zespoły, to pamiętajmy, że na pewno się uda – dopowiedziała Borówka.
– Borówka ma rację – potwierdziła Babcia Jaga – jasny umysł i wiara, a właściwie pewność, że się uda, ułatwiają działania i często owocują pełnym sukcesem.
Autor: Archiwista SC