Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się Borówce. Wiele słów cisnęło się jej na usta i wiele pytań, więc milczała, chcąc zyskać na czasie i ułożyć jakoś te myśli i pytania. Borówka przerwała przedłużającą się ciszę, mówiąc:
– Odwiedziłam już Ciotkę z Kanapy.
Babcia Jaga spojrzała pytająco.
– Ciotka wyjaśniła mi, że dwa lata temu byliście na moim pogrzebie. Nie martw się, wiem, że kiedyś umrę, podobnie jak pozostali.
– Och… – zaczęła Babcia Jaga, nie wiedząc, jak skończyć.
Przyglądały się sobie w długim milczeniu. Wreszcie Jaga odezwała się:
– Borówko, czy mogę cię uściskać?
Padły sobie w ramiona. Po dłuższej chwili Babcia Jaga wyszeptała:
– Bardzo mi ciebie brakowało. Bardzo…
– Ja też tęsknię za wami, kiedy jestem gdzie indziej – odpowiedziała Borówka – cieszę się, że tu jestem, z tobą.
Popatrzyła na Babcię Jagę i zapytała:
– Jesteś głodna? Może coś teraz zjemy? Chodźmy do kuchni.
– Och…, z wielką chęcią – zgodziła się Babcia, myśląc z nadzieją o słoiku z maślakami, który przed chwilą znalazła w spiżarni.
Autor: Archiwista SC