Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę człowieka, który spacerował po łące, usiłując się wyciszyć. Miał dużo kłopotów. Teraz, oddychając głęboko, starał się odzyskać spokój umysłu. Zobaczył kropelkę, usiadł przed nią i się na nią zapatrzył… Po pewnym czasie czarne myśli jedna po drugiej wyfruwały z jego głowy i rozwiewały się w powietrzu. Wreszcie pojawił się spokojny oddech – pierwszy od dłuższego czasu. Za nim przyszły kolejne spokojne oddechy: wdech – wydech, wdech – wydech, wdech – wydech…
Autor: Ewa Damentka