Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o Słoneczku:
Za górami i lasami znajduje się radosna, pełna blasku kraina. W krainie tej mieszka Słoneczko i jego rodzice. Każdego dnia Słoneczko budzi się bardzo wcześnie i z roześmianą buzią wita mamę i tatę. Potem wspólnie zjadają śniadanie i… Słoneczko zabiera się do pracy. To ono rozświetla każdy dzień. To ono rozgrzewa wszystko dookoła, włącznie z sercem każdego z mieszkańców Ziemi. To ono igra sobie z chmurkami na błękitnym nieboskłonie. To ono mruga oczkiem, do każdego, kto znajdzie chwilę, aby się do niego uśmiechnąć.
Od rana do wieczora Słoneczko pracuje…
Kiedy jednak zbliża się wieczór, mama i tata czekają na swojego syneczka z wyśmienitą kolacją. A Słoneczko zmęczone i pełne radości opowiada im o wszystkim, co je tego dnia spotkało. Opowiada o kotku, który wszedł na drzewo i musiała przyjechać na sygnale straż pożarna, żeby go zdjąć… Opowiada o szpaku, co grzebał pazurkiem na łące, o tym jak znalazł on pięć ziarenek słonecznika, a potem nakarmił nimi swoje pisklaki… Opowiada o żabce, która zamiast zostać w stawie, postanowiła wskoczyć na najwyższe drzewo w lesie… Opowiada o jelonku, który złamał swój róg… Opowiada… Opowiada… Opowiada… Mama i tato słuchają swoje Słoneczko z wielkim przejęciem. Uśmiechają się do niego i zachęcają, aby jadł:
– Musisz mieć siłę na kolejny dzień! – mówi mama.
– Abyś miał co opowiadać nam jutro! – dodaje tata.
Słoneczko ziewa i przeciąga się ospale. Rodzice wspólnie odprowadzają synka do sypialni i kładą do łóżeczka. Mama i tata całują Słoneczko na dobranoc i życzą mu „kolorowych snów”. Słoneczko tuli główkę do podusi, otula się swoją wełnianą kołderką i w końcu zasypia…
Za oknem robi się ciemno. Właśnie nastała noc.
Babcia skończyła swoją opowieść. Rozejrzała się dookoła. Ogień w kominku dogasał, a gromadka dzieci spała w najlepsze u jej stóp. Babcia wyjrzała przez okno i uśmiechnęła się do świecącego na niebie Księżyca. Mrugnęła do niego porozumiewawczo, a on jej odmrugnął.
dla Maleństwa napisał Sławek