Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się parze tańczącej z pełną gracją na parkiecie. Za chwilę Babcia Jaga też zatańczy na tym samym parkiecie i to wcale nie gorzej…
Autor: Ewa Majewska
ćwiczenia literackie
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się parze tańczącej z pełną gracją na parkiecie. Za chwilę Babcia Jaga też zatańczy na tym samym parkiecie i to wcale nie gorzej…
Autor: Ewa Majewska
Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę wiatru. Wiatr zauważył kropelkę i chciał ją zdmuchnąć z listka. To się udało i kropla wpadła do kałuży, akurat na głowę tam siedzącej żaby.
Autor: Adam
W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku było gwarno. Zebrało się rodzeństwo – młodzież, która następny dzień miała wolny. Było więc trochę zabaw i szaleństwa, ale także sporo rozmów. Panował fajny klimat spotkania. Czuło się, że każdy z młodych ludzi ma swój udział w tworzeniu małej historii wspólnego przebywania.
dla Mamy Maleństwa napisał Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się wzgórzu, na którym stał jej dom. „To wspaniałe miejsce” – pomyślała – „To jest wszystko, czego mi potrzeba. Jest tutaj dobrze, gdy pada deszcz i gdy świeci słońce. Jest droga wiodąca do dużego miasta i grzyby w lesie. Jest czysta woda i las, który chroni przed wiatrem”.
Autor: Adam
Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę żuczka, który chciał bardzo dostać się na listek – do kropelki. Jednak dolne listki, na które wchodził, uginały się pod nim i żuczek spadał w dół. Delikatny ruch kolejnych listków zrzucających żuczka udzielił się całej roślinie i kropelki – jedna po drugiej zaczęły zsuwać się ze swoich listków. Spadały na oszołomionego żuczka, a on nawet nie zauważył, kiedy z delikatną pieszczotą musnęła go, spływając w dół, kropelka, do której tak bardzo chciał dotrzeć.
Autor: Ewa Damentka
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się swoim marzeniom, które unosiły się wokół niej, wykonując swój wieczorny taniec. Były lekkie i kolorowe. Wyraźnie widziała je wszystkie… Dziś pierwszy raz zauważyła, że większość miała etykietki „Zrealizowane”. Wzruszenie aż zatykało, gdy zobaczyła, jak wiele marzeń udało się urzeczywistnić. Wyrównała oddech, uśmiechnęła się i chwilę zastanowiła się, co jest dla niej ważne, co jeszcze chce osiągnąć…. Zamknęła oczy, wyobrażając sobie, jak w jej sercu formują się i dorastają kolejne marzenia. Po chwili, delikatnie trzepocząc skrzydełkami, wyfrunęły z jej serca i dołączyły do tańca pozostałych marzeń. „Skoro tyle już zrealizowałam, to pora uwierzyć, że wszystko jest możliwe” – pomyślała i tanecznym krokiem, otulona marzeniami, ruszyła w stronę swojej pracowni. Gdy szła, marzenia jedno po drugim odfruwały w przestworza. Przy niej została tylko delikatna poświata, przypominająca jej, że wszystko jest możliwe.
Autor: Ewa Damentka
W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przy lampie naftowej siedziała mała dziewczynka i wpatrywała się w migocące gwiazdy. Czekała, aż któraś z nich spadnie, wtedy spełni się jej życzenie. Teraz najważniejszym z nich było to, żeby jej mama znów była zdrowa.
Autor: Ewa Majewska
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się dzieciom, które chciała zjeść Baba Jaga. Były takie śliczne. Pewnie byłyby smaczne i chrupiące… Prawie z żalem otworzyła drzwi do klatki i wypuściła je na wolność.
Do klatki włożyła parę dorodnych królików… A obok chrapiącej Baby Jagi postawiła piwo, do którego wcześniej dodała napój zapomnienia. Podobnie jak do dwóch pozostałych butelek, które Baba Jaga zdążyła już wypić.
Babcia Jaga cicho wyprowadziła dzieci z chatki na Kurzej Nóżce i poprowadziła je leśną ścieżką do Krainy Ludzi. Tam, w lesie, szukali ich zrozpaczeni rodzice.
Gdy oglądała powitanie stęsknionej rodziny przestała mieć wyrzuty sumienia. Baba Jaga była jej przyjaciółką, ale jednak nie powinna jeść ludzi…
Babcia Jaga pomachała na pożegnanie dzieciom i dmuchnęła w ich stronę trochę pyłku zapomnienia… Niech nie wracają, bo nie wiadomo, czy następnym razem uda się je uratować…
Czując w żołądku lekkie ssanie, uznała, że warto wrócić do Baby Jagi i pomóc jej w przygotowaniu potrawki z królika…
Autor: Merlinek
Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę jaszczurki. Jaszczurka podeszła do listka i zaczęła obserwować kropelkę. Zbadała ją też długim językiem i wreszcie połknęła. Jej brzuch się wypełnił, a to wystarczyło, by poszła dalej. Szybko przebiegła drogę, by skryć się pod jakimś kwiatem. On też miał liście, więc gdy jaszczurka będzie znowu spragniona, to do wodopoju będzie miała blisko.
Autor: Adam
Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się padającemu deszczowi. Trwało to trochę, a deszcz się nasilał. Krople mocno dudniły o parapet. Pobliska rzeka nagle urosła. Płynęła wartko. Deszcz wypełniał także ziemię doniczek balkonowych. Wszelka zwierzyna gdzieś się schowała. Tylko jeden kot wyglądał przez okno, wypatrując słońca.
Autor: Adam