Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy. Na prastarym brzegu Wisły ziarenka piasku przesypywały się to w prawo, to w lewo. Każde, lekkie jak piórko, czekało na zaproszenie wiatru do niekończącej się nigdy zabawy, to tu, to tam, to tu, to tam… Nigdy nie wiedziały, gdzie będą za chwilę. Nic nie planowały, bo i po co. Ich przeznaczeniem był przecież odwieczny ruch, ruch ku przestworzom.
dla Maleństwa napisała Mama