Przez kawiarniane okno – 55

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich rodzina z psem. Pies wesoło merdał ogonem i czekał na zabawę w aportowanie. Jego pan w jednej ręce trzymał smycz, a w drugiej kijek. Dzieci chciały pójść na lody. Mama cieszyła się z tego wszystkiego, bo cała rodzina była razem. Ustalono, że najpierw dzieci poczekają z psem przed restauracją, a dorośli pójdą na kawę. Później dzieci pójdą na lody. Pies miał najgorzej, bo musiał czekać najdłużej. Zabawa w aportowanie miała miejsce na pobliskiej łące, oddalonej o dwa kilometry od Placu Ratusza

Autor: Adam

Wakacje postanowiły odpocząć – 19

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się odwiedzić znajomego. Był to starszy pan, który nie wychodził długo z domu. Często więc wyglądał przez okno. Cieszył się bardzo, gdy widział na ulicy ludzi idących do pracy, dzieci do szkoły. Na przeciwko jego domu znajdowało się przedszkole, obserwował więc dzieci bawiące się na podwórku. Dużo radości sprawiały mu roześmiane buzie przedszkolaków.

Kiedyś, gdy spojrzał na ulicę i chodnik pomiędzy przedszkolem a jego domem, zobaczył coś szarego, brudnego. Wtedy nagle poczuł w sobie jakąś dziwną energię, która pomogła mu wyjść z domu. Przed domem stała miotła. Wziął ją i zaczął zamiatać chodnik przed domem. Zobaczył wtedy, jak to szare i brudne zaczęło uciekać przed miotłą – więc zamiatał jeszcze intensywniej, aż poczuł w sobie i wokół siebie jasną przestrzeń. Radosny powrócił do domu. I od tej pory czuł się dobrze, jakby choroba wyszła z niego.

Wakacje, gdy zobaczyły, że ich znajomy odzyskał siły, wróciły do siebie, a starszy pan wyruszył w wymarzoną podróż.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Rozlewiska rzeki lśniły – 42

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się… To, co było normalne za młodu, z czasem stało się wybrykiem. Dlaczego dorośli zapominają o uśmiechu, radości i chodzeniu boso po trawie? Dlaczego nie dajemy sobie czasu na działania czyniące nas doskonałymi? Może poukładajmy powinności i zobowiązania tak, by była jeszcze przestrzeń na odradzanie się organizmu.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 69

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki… A jeżeli wilgoć, to uwagę zwracają ryby, które pływają we wcześniej wspomnianej rzece. Są tam różne gatunki. To, co można zauważyć, że obserwacja środowiska podwodnego odbywa się innymi receptorami niż nad powierzchnią. Są to dwa światy na jednej i tej samej planecie.

dla Mamy Maleństwa napisał Adam

Wakacje postanowiły odpocząć – 16

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się do restauracji. Smakowała im potrawa, którą im podano, więc uznały, że najpierw – w ciągu najbliższych dni – skosztują wszystkie dania, wymienione w karcie, a następnie przejdą do kolejnej restauracji, pizzerni, kawiarni, pubu…. Gdy wypróbują już wszystkie lokale w mieście, wybiorą się w podróż dookoła świata i będą próbowały wszystkich dań w każdej napotkanej jadłodajni. Zamierzały skrupulatnie szukać każdego, nawet najmniejszego lokalu – we wszystkich zwiedzanych miejscowości i ich okolicach, Ciekawe, kiedy zakończą swoją podróż?

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 62

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły tworzyły się legendy specjalnie dla Ciebie. Pragnę, byś jest odnalazła i przeczytała. Może dzięki nim będzie ci łatwiej i lżej…

Autor: Ewa Majewska

Wakacje postanowiły odpocząć – 15

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się na spotkanie przedwyborcze na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kandydat, który organizował to spotkanie, nie był ich faworytem, ale wakacje chciały zobaczyć, jakie praktyki i umiejętności musi posiadać kandydat na prezydenta, aby przekonać do siebie ludzi.

Autor: Anna-Maria