Wilk przymrużył oczy – 5

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo sam opiekował się swoimi młodymi wilczętami i bardzo dbał o ich bezpieczeństwo. „Gdzie są opiekunowie tego dziecka” – zastanawiał się. Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył zadyszaną kobiecą postać, która biegła ścieżką i wkrótce dogoniła małą dziewczynkę. „Kochanie, tak się martwiłam, proszę pilnuj się mnie i taty i nie oddalaj się sama”. Gdy matka, łapiąc oddech, tuliła zdziwioną dziewczynkę, dobiegł do nich tata i wilkowi wydawało się, że był zadowolony, że znalazł swoje młode. Tymczasem to ludzkie młode wcale nie wyglądało na zachwycone. Dziewczynka wierciła się, rozglądała dookoła i wyraźnie było widać, że chce kontynuować samodzielną wyprawę. „Swoją nieostrożnością może sprowadzić kłopoty na moje wilczęta” – pomyślał wilk i ucieszył się, gdy rodzice odeszli razem z dzieckiem. Jeszcze bardziej mu ulżyło, gdy zobaczył, że wsiedli do czerwonego samochodu, który szybko odjechał. „Kto im pozwolił wjechać w sam środek lasu?” – zdziwił się wilk i postanowił, że obejdzie cały las i sprawdzi, kto nowy zamieszkał w leśniczówce, gajówkach oraz w sąsiednich wsiach.

Autor: Mgiełka-Iskierka

Wilk przymrużył oczy – 4

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo jego ciało już niespokojnie drgnęło zwietrzywszy łatwą ofiarę. Powoli wstał i zaczaił się za drzewem. Stąd już tylko jeden sus dzielił go od ofiary. Ruszył naprzód i niespodziewanie, w jednej chwili, jego sierść zniknęła, sylwetka wyprostowała się, a cała postać przeobraziła w młodego mężczyznę. W ostatniej chwili wyhamował przed Kapturkiem, z trudem łapiąc równowagę i oddech. Po czym szarmancko przywitał się, przedstawił i zaproponował pomoc i towarzystwo w drodze przez las.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 29

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i kolejne miejscowości. Kierowca auta zjeździł już cały świat, ale najbardziej lubił kręte, górskie polskie drogi. Czuł się tutaj pewnie. Był przecież u siebie. Jego auto i on sam znani byli na wszystkich stacjach w regionie.

Mimo to kierowca był zadowolony również wtedy, gdy otrzymywał zlecenie na długą zagraniczną trasę.

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 3

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo wiedział, że strach przed nim był powszechny. Dziewczynka wędrując, nie myślała o żadnym strachu. Była wesoła i wiedziała, że idzie do swojej babci. W plecaku miała kanapki, wodę w butelce i kredki. Lubiła co jakiś czas przystanąć i namalować na drzewie jakieś kreski czy gwiazdki. Wilk obserwował to wszystko i doszedł do wniosku, że nic z tego nie rozumie…

Autor: Adam

Wilk przymrużył oczy – 2

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo uważał, że tak mała dziewczynka nie powinna sama wędrować przez las, gdzie mogą się jej przytrafić przykre rzeczy.

„Jak nieodpowiedzialni i bezmyślni potrafią być dorośli ludzie” – pomyślał. Całe szczęście, że wypatrzył ją odpowiednio wcześnie, przed wejściem na kładkę, która po ostatnich ulewnych deszczach została naruszona przez wodę. „Podejdę i zaproponuję pomoc” – pomyślał i wysunął się z krzaków na ścieżkę, którą szła dziewczynka.

Autor: Anna-Maria

Wilk przymrużył oczy – 1

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo zgodnie z powszechnie znaną bajką będzie musiał ją zjeść!

Tego dnia był wyjątkowo syty i ociężały, więc postanowił przeciwstawić się odwiecznemu instynktowi. Przymrużył jeszcze mocniej oczy, aż dziewczynka całkowicie zniknęła…

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 28

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i wspinał się na szczyt drogi. Celem jego był parking na Łysej Polanie, gdzie jadąca tym samochodem rodzina chciała zaparkować, przed udaniem się nad Morskie Oko. Tradycją rodzinną było już odwiedzanie najpiękniejszego stawu górskiego w Polsce.

Autor: Anna-Maria

Czerwony samochód – 27

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i mimo lekkiego opóźnienia dotarł w całej okazałości na wystawę zabytkowych samochodów. Znalazłszy się w doborowym towarzystwie, powoli ruszył w odświętnym konwoju głównymi ulicami miasta. Brawom i błyskom fleszy z aparatów nie było końca. W końcu to pierwsza taka impreza w mieście i do tego bardzo udana!

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 26

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i księżniczka uwięziona w wysokiej wieży przyglądała mu się z rosnącym zainteresowaniem. Ciągle miała nadzieję, że ktoś ją wyzwoli – że zjawi się rycerz na białym koniu (no dobrze, na jakimkolwiek koniu), w pełnej zbroi i pokona smoka, który ją więzi.

A tu nie widziała rycerza, tylko czerwony punkcik na horyzoncie, który stopniowo rósł i przybrał postać pudełka jeżdżącego na kółkach. Zainteresowana przyglądała mu się coraz uważniej, nie wiedząc, co ma o tym myśleć. Z żalem zobaczyła, że pudełko minęło ją i zaczęło się oddalać.

Musi więc czekać dalej na swojego wybawcę… Ale odtąd w jej snach, poza rycerzem na białym koniu, zaczęło pojawiać się dziwne czerwone pudełko jeżdżące na kółkach. „Ciekawe, co to jest” – myślała, zabijając nudę kolejnych mijających dni, tygodni i miesięcy… w ciągłej nadziei na wyzwolenie z niewoli smoka.

Autor: Ewa Damentka

Czerwony samochód – 25

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i kolejne metry. Pewnego dnia kierowca czerwonego auta pomyślał, że będzie równoległe zapisywał przejechane kilometry ilością przejechanych miast lub innych ciekawych zdarzeń z trasy.

Kierowca pomyślał – „skoro astronomia przyjęła jednostki inne niż na przykład metry, to ja też będę się dobrze czuł, gdy wprowadzę coś nowego do »życia w drodze«”.

Autor: Adam