Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i jechał do krainy pełnej dzieci. Kraina ta była niezwykła, gdyż była z czekolady, którą specjalnie dla dzieci wyrabiał pewien staruszek. Dzieci miały domki z czekolady, czekoladowe łóżka, stoły i krzesła. Piły też mleko z czekoladowych kubeczków. Czerwony samochodzik wjeżdżając do dziecięcej krainy, też stał się czekoladowy i dalej jechał, wzbudzając radość dzieci.
dla Eli napisała Paulina Majewska