Kustosz z zainteresowaniem – 35

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku było potargane i zmięte przez długą podróż SZCZĘŚCIE – małe, białe i puchate. Uśmiechnęło się szeroko i wskoczyło pod rękę kustosza, żeby go pogłaskał i przygarnął… Jechało tu już przecież przez pół świata!

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 6

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i wciąż od wielu lat przemierzał trudno dostępne górskie drogi łączące oddalone o wiele kilometrów wioski. Wędrujący i znużeni drogą ludzie z wielką radością i ulgą witali go za każdym razem, kiedy tylko ujrzeli go z daleka. Machali wtedy energicznie rękami. Tak na wszelki wypadek. Nie chcieli zostać przez niego niezauważeni. Czerwony samochód na ich szlaku zawsze był nieocenioną ulgą w trudzie ich codziennego życia.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 5

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i stawiał czoło wszelkim warunkom pogodowym. Jak wiadomo, latem mamy upał, a zimą chłód i śnieg. Auto było wyposażone we wszystko, co trzeba, by jechać bezpiecznie i komfortowo, więc jego właściciel wykonywał z radością dużo nowych przebiegów.

Autor: Adam

Poranek obudził się – 53

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i ogromnie się ucieszył z prezentu dla świata, jakim jesteś Ty… Taka doskonała i niedoskonała jednocześnie. Zagubiona i pewna. Pełna złości i łagodności… I tak jesteś cudownym prezentem dla świata – odkryj to w końcu i zaakceptuj.

Autor: Ewa Majewska

Czerwony samochód – 4

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i ledwo co – w ostatniej chwili zdążył go sfotografować przypadkowo znajdujący się przy drodze mężczyzna. Samochód był rzadkością w tych stronach, wyjątkowo atrakcyjnie prezentował się on na tle purpurowych skał odbijających się w świetle zachodzącego słońca. Tym bardziej warto było mieć aparat w pogotowiu, aby nie przegapić takiej okazji!

Autor: Ewa Majewska

Raczkujące niemowlę – 29

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło porozrzucane klocki. Były to te same klocki, którymi niedawno się bawiło. Dziecko z radością i uśmiechem powtórnie zaczęło je układać. Co prawda, budowla była abstrakcją, ale radość na buzi dziecka trwała cały czas.

Autor: Adam

Czerwony samochód – 3

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i dotąd mu się to nie znudziło. Samochód uwielbia jeździć. Uwielbia też, gdy ludzie go zauważają, więc cieszy się ze swojego czerwonego koloru. Teraz jeszcze bardziej cieszy się, bo jego właściciele wzięli długi urlop i planują dwumiesięczną podróż po Afryce. Samochód już był tam z nimi i wie, że dobrze prezentuje się na tle pustynnych piasków… A co więcej, że wiele kilometrów jest tam do przejechania… I do bycia podziwianym… No cóż, każdy ma jakieś słabości, więc czemu nie miałby ich mieć piękny czerwony samochód, który dobrze i wiernie służy swoim właścicielom?

Autor: Ewa Damentka

Poranek obudził się – 52

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył pełzającego na czworakach maluszka. W pokoju na stoliku leżał stos gazet. Maluszek dotarł do stolika. Usiadł i ściągnął ze stolika gazetę. Rozłożył ją, trzymając przed sobą, tak jakby czytał. A tata szczęśliwy i zadowolony robił maluszkowi zdjęcia. Gdy maluszek był już dorosłym mężczyzną, skończył dziennikarstwo i został dziennikarzem. Wtedy ojciec pokazał mu zdjęcia, a Poranek nie mógł się nadziwić, że w tak wczesnym dzieciństwie, wybierają sobie ludzie zawód, nie wiedząc o tym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 2

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i górskie serpentyny. To auto było zabytkiem, więc jeździło tylko latem i w ładną pogodę. Gdy pokropił deszcz, właściciel auta wycierał je irchą do sucha. Wtedy zastanawiał się, czy samochodzikowi jest miło, gdy jest wycierany.

Autor: Adam