Za górami za lasami – 31

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło ogromne drzewo. Miało niesamowitą moc. Emanowało uzdrawiającą energią. Wszystko, co znajdowało się w zasięgu jego energii, zdrowiało. Ziemia, ludzie, zwierzęta, drzewa. W uzdrowioną ziemię padały zarodki owego drzewa i wzrastały kolejne drzewa emanujące uzdrawiającą energię, wokół których wszystko zdrowiało. I tak świat był coraz zdrowszy i zdrowszy, i zdrowszy.

dla Ewy napisała Danuta Majorkiewicz

Ptasie trele – 22

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot za oknem pobudzał mocniej niż nawet najmocniejsza poranna kawa. Trampki i dres czekały w pełnej gotowości. Poranne, świeże powietrze uderzało w policzki, nozdrza i płuca. Lekki jogging dostarczał nowej dawki świeżego powietrza wprost do płuc. Świergot ptaków przekornie wtórował przyspieszonym nieco uderzeniom tętna. Wpływał też pozytywnie na wzrost endorfin w organizmie i poczucie szczęścia…

Autor: Ewa Majewska

Lekkie krople deszczu – 55

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było staw. Krople deszczu spadały na lustro wody i tworzyły niewielkie fale. Jednocześnie, pod powierzchnią wody pojawiały się ryby. Próbowały pyszczkami złapać krople deszczu. Być może takie zachowanie „odświeżało” rybi gatunek.

Autor: Adam

Ptasie trele – 21

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot docierał nawet przez zamknięte okna. Ptaki wylatywały z gniazd na krótkie loty, po czym wracały w schronienie drzew. Była jesień, a na drzewach owoce, głównie jabłka. Sporo pięknych jabłek było naddziobanych przez ptaki. Jabłka były smaczne i lubiane przez ptaki. Część jabłek spadła na ziemię. Ptaki zatem w przerwie lotu chodziły po trawie, zjadając stopniowo jabłka wraz z pestkami. Oczywiście słodkie jabłka były zbierane też przez przejeżdżających rowerzystów. Zastępowały wodę i dawały energię. Przy tym były smaczne. Gdy rowerzysta podniósł jabłko i pojechał dalej, wtedy ptaki powracały do konsumpcji. Ptasi krzyk narastał, gdy do jednego jabłka podbiegały trzy a nawet cztery ptaki.

Autor: Adam

Za górami za lasami – 30

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło Nie Wiadomo Co. Samo nie wiedziało kim lub czym jest i dziwiło się, że ludzie tłumnie zjeżdżali, żeby go podziwiać. Nie Wiadomo Co uznało, że jest to kłopotliwe, więc schowało się – może w jeziorku, może pod korzeniami drzew, nie wiadomo. Zniechęceni ludzie przyjeżdżali coraz rzadziej, a Nie Wiadomo Co odpoczywało od ich natrętnej obecności. Gdy nadeszła pora, Nie Wiadomo Co dojrzało i zrozumiało kim jest. Stało się Kimś i wyszło z ukrycia, ale wtedy ludzie go ignorowali, bo szukali Nie Wiadomo Czego, a nie Kogoś. Więc ten Ktoś, kto jeszcze niedawno był Nie Wiadomo Czym, miał teraz przestrzeń i sposobność, by normalnie żyć.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 20

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot z wdziękiem zakłócał ciszę nocną. Wybiła trzecia nad ranem. Wbrew powszechnemu przekonaniu nie była to pora duchów, ale nocnych marków i rannych ptaszków.

Autor: Justyna Czekała

Przyszło nowe – 49

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił… Słońce świeciło mocno. Szumiał las, a zwierzęta wygrzewały się w słonecznych promieniach. Obłoki krążyły po niebie. Ptaki przelatywały w tylko sobie znanych kierunkach. Gdzieś w oddali słychać było hałas pracy i odgłosy dzięcioła.

dla Taty Maleństwa napisał Adam

Ptasie trele – 19

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozbrzmiewał niemal wszędzie i zewsząd dochodził do zmęczonych i znużonych uszu. Przyroda odnawia się wciąż z wielką siłą i zachwyca świeżością zieleni i entuzjazmem świergotu ptaków. Nie potrzebuje do tego żadnych, nadzwyczajnych powodów ani spektakularnych sukcesów …

Autor: Ewa Majewska

Ptasie trele – 18

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot budził ludzi i dobrze nastrajał do nadchodzącego dnia.

Tak więc, pewien pan, gdy już się obudził, specjalnie leżał dłużej w łóżku, aby wysłuchać świergotu. Gdy już się nasycił dźwiękami przyrody wstał, umył się, zjadł powoli śniadanie i poszedł do pracy.

Autor: Adam