Kobieta leniwie przeciągnęła się – 51

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła przepiękne szaty. Jak przystało na króla, był on bardzo dobrze ubrany. Król potrafił też pięknie i mądrze mówić, więc był chętnie słuchany. Dzisiaj król mówił o znalezieniu dwóch drewnianych skrzyń obok lasu. Wcześniejsze pogawędki dotyczyły przeważnie życia poddanych i ich ważnych spraw.

Autor: Adam

Ptasie trele – 27

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot docierał od strony parku. Wyglądało to jak śpiewające drzewa. Aby poznać tajemnice owych drzew, konieczna była dłuższa obserwacja. Przychodził bowiem moment, gdy pod wpływem jakiegoś impulsu z drzewa wystrzeliwały roje małych ptaków po to, aby odbyć próbny lot i po chwili z powrotem wrócić w busz gałęzi.

Autor: Adam

Za górami za lasami – 33

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poletko obojczyków. Kiedy bieliły się o poranku, słońce wydobywało z nich niemy urok alabastrowych rzeźb. Ale kiedy wieczorem zrywał się wiatr, z każdym powiewem obojczyki zgrzytały o siebie i wydawało się, że nadchodzi armia żywych trupów.

Autor: Justyna Czekała

Ptasie trele – 26

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot czasem zacinał się i jedynie wtedy można było poznać, że dźwięki natury dobywają się z głośników na wieżach kontrolnych. Nie trzeba było jednak wsłuchiwać się w odtwarzany w kółko ptasi śpiew, by zauważyć brak śpiewaków. Wystarczyło rozejrzeć się po okolicy, gdzie już od dawna, poza szumem zmutowanych roślin i rzadkim jazgotem zginającej się stali szkieletów pogrążonych w gruzach, stopniowo przejmowanych przez zieleń dzikszą niż kiedykolwiek, nie było słychać absolutnie nic.

Autor: Justyna Czekała

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 50

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła przyjacielski wzrok. Król był zainteresowany, czym żyje jego lud. Kobieta zaczęła opowiadać królowi o swoim życiu. Nie wiedziała jednak, że mówi przez sen. Na jej słowa przybiegł przebudzony pies i zaczął lizać jej rękę. Kobieta przewróciła się na drugi bok, mając już jednak świadomość, że rozmowa z królem była tylko snem.

Autor: Adam

Ptasie trele – 25

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot podrywał siedzących w biurach i domach – przyciągając ich niczym magnes i wymuszając wyjście na coraz dłuższe spacery. Dawali się wtedy urzec rozbrzmiewającej zewsząd melodii przyrody budzącej się po raz kolejny z zimowego snu.

Autor: Ewa Majewska

Za górami za lasami – 32

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło to samo co tutaj. Tylko nam, tutaj, tamto wydawało się bardziej egzotyczne. Więc my jeździmy tam, by to podziwiać, a ludzie stamtąd przyjeżdżają tu, by podziwiać to, co rośnie u nas. Dzięki temu myślimy, że poznajemy świat, nie wiedząc, że kluczem do poznania jest dokładne zaznajomienie się ze wszystkimi skarbami, które są dostępne w najbliższym otoczeniu, również (a może nawet przede wszystkim) w nas samych.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 24

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot docierał do okien od wczesnego poranka i trwał niemal przez cały dzień. Każdy inny dźwięk przez tak długi czas byłby męczący. Dźwięki przyrody jednak nie przeszkadzały, a w dodatku były kojące.

Autor: Adam

Lekkie krople deszczu – 56

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było tęczę. Deszcz stawał się coraz mniejszy, a słońce świeciło coraz mocniej. Starszy pan wysypywał okruchy chleba na parapet. Kiedy tęcza zniknęła przyleciały ptaki na poczęstunek. W tej chwili starszy człowiek pomyślał: „Co dzisiaj pięknego jeszcze uda mi się przeżyć?”

Autor: Adam

Ptasie trele – 23

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot ptaków na wiosnę oznajmił nadejście ciepłych dni. Wiosna obudziła się do życia, a łany kaczeńców rosły na podmokłej łące. Dzieci zbierały te kwiaty, by dać je później mamie jako niespodziankę.

dla Ewy napisał DarekS