Przyszło nowe – 40

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił… Właściwe elementy rzeczywistości nareszcie zetknęły się odpowiednimi brzegami, kliknęły i pojawił się pełen obraz. Wszystko, co pozornie nie miało związku ani znaczenia, nagle nabrało sensu.

Autor: Justyna Czekała

Ptasie trele – 1

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot przerywał raz za razem niezmąconą niczym ciszę i marazm. Aż ją ostatecznie przerwał, wprowadzając ruch i hałas i ŻYCIE, tak że znów chciało się latać!

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 49

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Jedna z nich spadła na Twój policzek. Trochę połaskotała i rozpuściła się zaraz, jakby zapraszając do wspólnej zabawy. Prawda, że pięknie wygląda świat, kiedy robi się biało od spadających śnieżynek?

dla Maleństwa napisała Ewa Majewska

Za górami za lasami – 28

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło wolne miasto. Jego niegdyś wysokie kamienne mury obronne zastąpił kwitnący żywopłot, a koryto zaopatrującej miasto rzeki zostało udrożnione po latach utrudnionego przepływu. Mieszkańcy miasta codziennie błogosławili słońce, ciesząc oczy kwiatami i kosztując licznych owoców, jakie w cieple dojrzewały dla nich bez wysiłku. Każdego dnia wychodzili za mury, by pokłonić się otaczającym je górom. Spokój, pokora i ufność roztaczały się po okolicy jak kręgi na wodzie, aż za siódmy las i siódmą dolinę. Skoro miasto napełniło już całą okolicę błogą harmonią, nadszedł właściwy moment, aby wypromieniowana dobra energia wróciła do niego ze zwielokrotnioną mocą.

Autor: Justyna Czekała

Przyszło nowe – 39

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił, owocował. Jest jesień. Świeże jabłka, gruszki, a także warzywa. Powyższe gotujemy i wkładamy do słoików. Gromadzimy i układamy do późniejszego spożycia. Pojawiają się dobre myśli o dostatku. Wiara, że dobrze uda się przeżyć zimowe miesiące.

Autor: Adam

Za górami za lasami – 27

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło poczucie PIĘKNA. Szeroko rozpościerało skrzydła i z pełną gracją i wdziękiem błyskało paletą barw, harmonią kształtów i dźwięków. Najchętniej wzrastało wiosną, kiedy pozbywano się z domowych zakamarków wszelkich zbędnych, starych gratów i bibelotów.

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 48

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Wiatr był lekki, ale bardzo ciepły. Śnieżynki zamieniły się w kropelki. To w niczym nie przeszkadzało. Świadkiem tego wydarzenia było małe dziecko. Wcale się nie zdziwiło. Pomyślało, że tak musi być. Gdy opowiedziało o tym rodzicom, mama i tata zgodzili się, że każde miejsce na ziemi ma swoje właściwości i trzeba o tym wiedzieć.

dla Maleństwa napisał Adam

Za górami za lasami – 26

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło magiczne drzewo. Raz do roku, 12 listopada, drzewo pokrywało się pięknymi kwiatami, których zapach unosił sie w całej okolicy, sprawiając niewyobrażalną radość wszystkim osobom, bo dla każdego pachniał inaczej, a ponieważ był to zapach z dzieciństwa, zawsze wywoływał uśmiech na buzi.

dla Ewy napisał Patisonek

Przyszło nowe – 38

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił…Teraz już nie mogę udawać, że nic się nie stało i dalej robić po staremu. Natrętna myśl przeszkadza mi w tym.

A Nowe, małe, rozkoszne, radośnie brykające i wyciągające do mnie rączki, przypomina mi stale, że ja już dawno przestałam być Nowym. Teraz mogę witać kolejne Nowe w moim życiu i zachowywać się tak, żeby Nowe miało warunki do Zdrowego Rozwoju.

Sama go chciałam, przywoływałam, więc trzeba go przyjąć i już. Myślę, że z czasem przywyknę i będę się cieszyć bardziej niż teraz…

Bo teraz, zaskoczona i zdumiona skutecznością moich dotychczasowych starań, zerkam na Nowe i dziwię się że jest… Jest tak świeże, czyste i niewinne, że chcę go wziąć na ręce i przytulić… Chyba to zrobię…, a potem powędruję przez życie razem z nim.

Autor: Ewa Damentka